Lampa błyskowa + sztuczne ognie




Fotografowanie ludzi z fajerwerkami w tle to po prostu zastosowanie techniki zwanej rozciąganie czasu ("dragging the shutter").


Ustawiłem parę w miejscu, gdzie nie było dużo światła zastanego, abym mógł oświetlić ich głównie fleszem. Użyłem lampy Quantum T2 z parasolką.



Parametry flesza były uzależnione od tego, że chciałem poprawnie naświetlić parę... ale rzeczywiste parametry ekspozycji były podyktowane moim wyborem, uwzględniającym sposób, w jaki chciałem uwiecznić sztuczne ognie.

Dla naświetlenia fajerwerków musiałem ponownie żonglować trzema parametrami: czasem naświetlania, przysłoną oraz ISO.

To konkretne zdjęcie zrobiłem na następujących ustawieniach: 1 s @ f6.7 @ ISO 400

Nie potrzebowałem wysokiego ISO, ponieważ potrzebny był długi czas naświetlania. Wystarczająco długi, żeby zarejestrować sztuczne ognie jako smugi światła. Ma się tu wiele swobody, a zerkanie na LCD po zrobieniu zdjęcia powie Ci, czy trzeba zmienić parametry. Dlatego powinieneś pracować w zakresie ISO 100 do 400. Czas naświetlania powinien wynosić 1 sekundę lub dłużej. Innymi słowy, potrzebujesz statywu.

Uwiecznianie wielu eksplozji fajerwerków poprzez zasłanianie kadru czarną kartą jest świetnym pomysłem. Jednak to zdjęcie to jednokrotna ekspozycja.

Przeglądając na LCD eksplozje fajerwerków na zdjęciach testowych doszedłem do wniosku, że 1 s @ f6.7 @ ISO 400 pozwalają zarejestrować wystarczający ślad ognia, a same fajerwerki nie są na zdjęciu prześwietlone.

A więc używając f6.7 @ ISO 400 ustawiłem lampę Quantum T2 na odpowiedni poziom, aby uzyskać takie parametry. (W tym wypadku flesz pracował w trybie manualnym, ponieważ para była w stałym położeniu w stosunku do lampy błyskowej).

2 s @ f4.5 @ ISO 200 dałyby dokładnie takie samo naświetlenie, ale ślady ognia byłyby dłuższe. Jest tu duże pole do popisu i nie należy być ograniczonym przez konkretne parametry. Ale sugerowałbym zacząć od 1 sekundy (lub dłużej) i ISO 400 lub 200, a następnie zerkać na LCD i oceniać rezultaty.

Synchronizacja lampy błyskowej na drugą kurtynę (lub jak kto woli drugą lamelkę - przyp. tłum.) nie miałaby tu żadnego wpływu, ponieważ para stała nieruchomo w kadrze.





Kontrolowanie kontrastu fleszem